Zapach świeżego chleba roznosi się po mieszkaniu, wypełnia wszystkie zakamarki. W sercu robi się cieplej na samą myśl domowego pieczywa.
Zmierzwione włosy, ręce oblepione ciastem, podłoga i szafki przysypana cienką warstewką mąki, niczym ziemia wczesną zimą.
Ciepło bucha z piekarnika, a uśmiech nie schodzi z twarzy.
Pełnia radości, dawka miłości i kromka gorącego jeszcze pieczywa.
Jestem szczęśliwa.
PEŁNOZIARNISTY CHLEB DROŻDŻOWY NA MAŚLANCE
/źródło: sieć/
500g mąki pełnoziarnistej
0,5 litra maślanki
łyżeczka soli
0,5 litra maślanki
łyżeczka soli
50 g świeżych drożdży
garść siemienia lnianego
Maślankę podgrzałam, aby była ciepła, lecz nie gorąca. Rozpuściłam w niej drożdże.
Maślankę podgrzałam, aby była ciepła, lecz nie gorąca. Rozpuściłam w niej drożdże.
Przesiałam do miski mąkę i wymieszałam z solą. Zrobiłam dołek, wlałam ciepłą
maślankę z drożdżami, wsypałam siemię i wyrabiałam ciasto ok. 15 minut, aż uzyska gładkość i będzie odchodzić od dłoni.
Odstawiłam przykryte bawełnianą ściereczką do podwojenia objętości (ok. 1h)
Następnie przebiłam ciasto, aby uszły z niego gazy. Wyrobiłam ponownie, jakieś 3 minuty
i znowu odstawiłam.
Keksówkę wysmarowałam masłem i wysypałam otrębami. Przełożyłam ciasto i zostawiłam,
aż jeszcze chwilę podrośnie.
Piekłam ok. 40 minut w 220 stopniach.
Kiedy po wyjęciu z pieca, stukany od dołu wydaje głuchy dźwięk, znaczy o jego gotowości.
Można chleb zamrażać.
Pozdrawiam!
I zachęcam byście piekli swój chleb, jest o niebo lepszy od kupnego.
I Wasz. Własny, domowy, pełen miłości.
Karmel-itka

Gdybym wiedział o dniu chleba dwa miesiące do tyłu ,to może bym coś zrobił :P
OdpowiedzUsuńA chleb wygląda super :))
najlepsze takie domowe zdrowe chlebki ;)
OdpowiedzUsuńWspaniały, domowy chleb, to jest to. Lubię to święto:)
OdpowiedzUsuńAch jaki cudowny;-) Zapach chleba unoszący się w domu jest chyba czymś najprzyjemniejszym i kojarzy mi się z takim ciepłem domowym:-))
OdpowiedzUsuńChlebek- bomba :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy serdecznie
Tapenda
jaki piękny ! A smak sobie wyobrażam :)
OdpowiedzUsuńZapisuję do zrobienia... bo wygląda smakowicie:)!
OdpowiedzUsuńZgadzam się z Tobą, zapach domowego chleba sprawia, że można poczuć radość :)
OdpowiedzUsuńA przy okazji to szkoda, że nie miałyśmy okazji dłużej pogadać na BFG. Właściwie to byłam krótko, bo tylko do 17 w sobotę, a akurat jak Cię spotkałam to musiałam się wyżalić na nieprzyjemny temat.
Mam nadzieję, że będą jeszcze okazje do innych spotkań i ciekawszych rozmów :)
Pozdrawiam, Tosia.
jakie ma świetne dziurki.
OdpowiedzUsuńZjadłabym chętnie taką kanapkę jak ta na zdjęciach ;).
OdpowiedzUsuńDziekuje za udzial w Word Bread Day. Mam nadzieje, ze za rok ponownie wezmiesz udzial w akcji.
OdpowiedzUsuń